Bardziej się opłaca
Trzeba sobie jasno powiedzieć, że niekorzystna sytuacja na rynkach finansowych Europy, a także wahania walut oraz wprowadzenia w życie rekomendacji T, z pewnością wpłynęła na akację kredytową banków na rynku kredytów hipotecznych i mieszkaniowych. Wpłynęła także na sprzedaż nieruchomości i jest to oczywiste, bowiem najczęściej kupujemy mieszkania za kredyty bankowe. Przypomnijmy też, że kredyty hipoteczne to nie tylko kredyty mieszkaniowe, ale hipoteka może również stanowić zabezpieczenie kredytu remontowego, samochodowego, inwestycyjnego, a nawet konsolidacyjnego. Każdy z nich to kredyt długoterminowy, a mimo to klienci chętnie po nie sięgają. Trzeba jednak przyznać, że tego rodzaju kredyty są kredytami drogimi i nie każdego teraz na nie stać. Największym zainteresowaniem klientów cieszą się kredyty hipoteczne, ale nie w euro lecz w złotówkach. Są to oczywiście droższe kredyty, ale za to bardziej stabilne. Zdecydowanie tańsze są w chwili obecnej kredyty z dopłatami rządowymi w ramach realizacji programu „Rodzina na Swoim”. Ale kredyty RsN nie są skierowane do wszystkich, lecz tylko do określonej grupy społecznej, a przede wszystkim do rodzin oraz osób samotnie wychowujących dzieci oraz singli, których w zwykły sposób nigdy nie byłoby stać na taki kredyt, bądź nie miałyby w banku żadnej szansy na jego otrzymanie. Oferty takich kredytów również są zróżnicowane i przed podjęciem ostatecznej decyzji wszyscy zainteresowani tymi kredytami powinni dokładnie je przejrzeć. Muszą zadecydować jaka oferta będzie dla nich najkorzystniejsza i jaki kredyt najlepiej wybrać. Na przykład interesująco w tej chwili przedstawia się oferta kredytu „Rodzina na Swoim” w BNP Paribas Fortis, przede wszystkim dlatego, że od nowego roku bank ten obniżył koszt tego kredytu. W chwili obecnej w BNP Paribas Fortis kredytobiorca może otrzymać kredyt z dopłatami rządowymi bez prowizji i z marżą w wysokości 1,5%. Ale bank też stawia warunki, które dla wielu osób mogą okazać się nie do przyjęcia. Jest to typowe działanie typu cross sale, czy też bardziej precyzyjnie cross sallking. Co to takiego? Dobry produkt jest jednym z kluczowych czynników zapewniających przedsiębiorstwu przychód. Jednak ze sprzedaży produktu można wyciągnąć więcej zysku przy zastosowaniu odpowiednich metod sprzedaży. Istnieją strategie, które mogą pomnożyć zyski ze sprzedaży. Up-selling i cross-selling są strategiami, które potrafią zmaksymalizować zysk z jednej transakcji. Na przykład poprzez dodanie do kupionego produktu dodatkowych opcji. Na przykład bankowy corss sale przewiduje, że do konta bądź kredytu dodawane są również dodatkowe opcje typu: niższa marża lub prowizja, ale zakup dodatkowej usługi bądź produktu. Aby na przykład w BNP Parias kredyt na preferencyjnych warunkach uzyskać należy założyć konto w tym banku oraz miesięcznie na nie wpłacać nie mniej niż 2500 zł. Ale to nie wszystko, bowiem należy także dokonywać na tym koncie co najmniej 5 transakcji bezgotówkowych. Poza tym osoba lub rodzina ubiegająca się o taki kredyt musi posiadać zdolność kredytową na takim poziomie jakby starała się o kredyt bez dopłat. A więc jednak coś za coś. To to jest typowa bankowa strategia cross sale, która nie zawsze się sprawdza, ale widocznie bankom się opłaca jej stosowanie.