Doradca kredyty – za i przeciw
Finanse są dziedziną, którą można porównać do branży informatycznej. Wystarczy chwila nieuwagi i okazuje się, że nasza wiedza jest już nieaktualna. Nie każdy ma jednak czas, żeby poświęcać go na ciągłe aktualizacje ofert wprowadzanych przez banki i inne instytucje związane z finansami. Może dlatego warto zaufać komuś, kto robi to zawodowo. Doradca kredytowy może też być dobrym wyjściem dla kogoś, kto nie tyle nie ma czasu na samotne przeszukiwanie ofert, lecz zwyczajnie nie zna się na tym i czuje się nie pewnie w świecie cyferek i procentów.
Zadaniem doradcy kredytowego jest pokazanie nam drogi przez ten świat i wybieranie dla nas najlepszych ofert. Wszyscy, którzy w tym momencie zdają sobie pytanie „A ile to będzie kosztować?”, będą musieli przełknąć okrągłe zero. Doradca kredytowy nie będzie opłacony przez nas, lecz przez bank, w którym dzięki jego pomocy weźmiemy kredyt. Na plus działalności doradcy kredytowego przemawia też fakt, że zajmie się on wszystkimi formalnościami, na które nam może brakować czasu i chęci, a od których zależy jego prowizja. Dołoży on więc wszelkich starań, by wszystko odbyło się w pełni profesjonalnie i bez żadnych pomyłek. Jeśli będziemy mieli do czynienia z osobą, która na swojej pracy się zna, to możemy też liczyć, że zrobi ona wszystko, co w jej mocy, żeby procedurę przyznania kredytu przyspieszyć.
Żeby nie było zbyt różowo przyjrzyjmy się z drugiej strony pracy jaką wykonuje doradca kredytowy. Niektórzy uważają, że prowizje doradcy mogą być uwzględnione przez bank w koszcie kredytu. Zatem bank może podnieść nieco oprocentowanie i uczynić nasz kredyt droższym. Perspektywa mało przyjemna, ale wcale tak być nie musi. Jeszcze inną wadą może być to, że doradca kredytowy może zaoferować nam ofertę mniej korzystną dla nas, ale bardziej korzystną dla niego. W podobny sposób może postąpić jednak doradca bankowy, który z pewnością zrobi wszystko, byśmy przy jego biurku złożyli wniosek i nie udali się do konkurencji.