Posts Tagged ‘konsolidacja’
Konsolidacyjny mity i rzeczywistość
Lista kredytów oferowanych przez banki jest długa: kredyty gotówkowe, konsumenckie, konsumpcyjne, hipoteczne, kredyty dla firm, kredyty remontowe, kredyty konsolidacyjne itd. Zatrzymajmy się przy tych ostatnich tak zachwalanych i reklamowanych przez banki. Żeby przybliżyć definicję kredytów konsolidacyjnych przytoczmy wypowiedź jednego z doradców finansowych. Otóż kredyty konsolidacyjne to nic innego jak: „połączenie kilku kredytów w jeden. Kredyt konsolidacyjny to zawsze niższe opłaty niż przy kilku kredytach, dzięki kredytowi konsolidacyjnemu połączysz wszystkie swoje kredyty w jeden i zaczniesz płacić mniej. To możliwość spłaty dotychczasowych kredytów jednym kredytem konsolidacyjnym. Dzięki kredytowi konsolidacyjnemu możesz w szybki i bardzo prosty sposób zmniejszyć sumę swoich rat nawet o 50 procent Twoich dotychczasowych rat”. Tyle doradca finansowy i na początkujących i nie znających zasad tego rynku informacja ta może zrobić wrażenie. Bo kto z nas nie chciałby płacić mniejsze raty? Tylko jakoś doradca ten zapomniał powiedzieć, że takie „szybkie kredyty konsolidacyjne” spłacane są przez wiele lat, ponieważ zazwyczaj są to kredyty długoterminowe. W związku z tym w ostatecznym rozrachunku zapłacimy bankowi więcej niż przy kredytach krótkoterminowych. Poza tym zazwyczaj bankowcy i ich doradcy nie mówią o opłatach bankowych, marżach i prowizjach za kredyty konsolidacyjne oraz, że najczęściej są to kredyty hipoteczne, a więc zastawem jest wpis hipoteki nieruchomości do księgi wieczystej. Kij ma więc dwa końce, należy więc pamiętać, że żaden bank nikomu nie da nic za darmo.
- To prawda, bowiem podobną sytuację miała moja znajoma emerytka, której bank zafundował taki kredyt konsolidacyjny. Znajoma miała już jeden kredyt i bank zaproponował jej konsolidację i wypłatę 4000 tysięcy dodatkowej gotówki. Żywy pieniądz potrafi przemawiać do każdego, więc nieświadoma niczego zgodziła się na propozycję banku. Bank był taki skoro do pożyczenia dodatkowych pieniędzy, ponieważ miał stałe zlecenie z emerytury swojej klientki, więc niczym nie ryzykował. Problem był tylko w tym, że nie dość, iż zadłużenie mojej znajomej wzrosło o prawie 10 000 złotych, to jeszcze bank pobrał sobie w ramach opłat bankowych około 8000 złotych. Pytanie moje brzmi, jak bank może pobierać z emerytury mojej znajomej prawie 70 procent świadczenia emerytalnego? Pytam też jak jest stosowana zasada rekomendacji S według której wysokość raty nie może przekraczać 50 procent miesięcznego wynagrodzenia kredytobiorcy?
Wyjaśnijmy sobie jedną sprawę, banki interesuje tylko i wyłącznie ich biznes, a nie dobro klienta. Ostatnio komisja nadzoru finansowego miała i ma wiele zastrzeżeń do polityki banków na rynku kredytów mieszkaniowych i hipotecznych udzielanych w walutach obcych. Właśnie przygotowywana jest nowelizacja rekomendacji S, która ograniczy harcowanie banków na tym polu. Banki oczywiście mają wiele zastrzeżeń do nowelizacji przepisów, ale znając zasady jakimi kieruje się knf zostanie ona wprowadzona.